179 Sprawa osocza i nie tylko 2020..05.06
Słyszę nieustanne apele do osób które wyzdrowiały z wirusowego pandemonium, o to aby oddawały osocze, gwoli leczenia nim ciężko chorych. Pasuje to do tego pokracznie hojnego państwa solidaruchów, aby ludzi po ciężkich przejściach, namawiać jeszcze do oddawania krwi – osocza, za „dziękuję” naturalnie… Pamiętam PRL; tam też było honorowe krwiodawstwo; w wojsku np. zdaje się, za oddanie krwi, miało się czekoladę i dzień wolnego, ale…ale było też opłacane krwiodawstwo – dostawało się 100 zł za: albo 250 ml, albo 400 ml, nie pamiętam, nie robiłem tego; miałem natomiast kolegę, który systematycznie tak sobie dorabiał w czasach szkolnych. Siła nabywcza 100 zł, w owym czasie, byłaCZYTAJ WIĘCEJ