101. Oj Mikke Mikke… 19.10.2018

101. Oj Mikke Mikke… 19.10.2018

jak tak można Waści; kandydując, mówić publicznie, że niczego się nie obiecuje w przypadku sukcesu…Polaczkowie – elektorat znękani „nieszczęśliwym krajem” /wg. Michalkiewicza/ potrzebują obietnic jak ryba wody…

Bo ja na ten przykład, gdybym  kandydował na prezydenta Warszawy, to z bomby obiecałbym wszystkim warszawiakom domek z ogródkiem, albo co najmniej mieszkanie, 5 minut od metra, z bonifikatą 99 % ceny realnej; ewentualnie po 100 000 PLN, gdyby już nieruchomości nie potrzebowali.

A na ten przykład, gdybym kandydował na prezydenta Rzeczypospolitej, to z bomby obiecałbym każdemu Polakowi 1000 +, tym zaś co posiadają dzieci, po następnym tysiącu na każde; napoczęte też…

A gdyby ktoś mnie zapytał skąd na to środki, odpowiedziałbym, że z dwóch źródeł:   1    dokładniejsze uszczelnienie VAT-u, oraz                                                                         2   z myta – z tego amerykańskiego wynalazku : Trójmorza – które to myto Ruscy              będą opłacać za  tranzyt ludzi, towarów i kapitałów przez ten „płot” lądowy,                powietrzny i  morski naturalnie też…

Oj Mikke Mikke…

Adam Czochralski      19.10.2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *