103 Niepodległość nieustająco… 10.11.2018

103 Niepodległość nieustająco… 10.11.2018

Uchwalenie ustawy o święcie 12 listopada, czyniące niemały chaos w zaplanowanych wcześniej czynnościach społeczno-gospodarczych, znakomicie wpisuje się w coraz bardziej natrętną propagandę „niepodległościowości”; relatywnie odwrotnie proporcjonalnie wobec malejącej pozycji Polski, której unijna degrengolada nie ulega wątpliwości.

Te marsze, jak onegdaj „bębny i fanfary z II RP” mają najwidoczniej dziś zagłuszyć rosnące społeczne zwątpienie co do kierunku, w jakim prowadzi społeczeństwo ekipa zwycięska w ostatnich wyborach parlamentarnych, i dodatkowo, zwycięska w walce z pomnikami poległych wyzwoliciel…a dzieci małe nawet, są już edukowane / w telewizji widziałem/ w śpiewaniu piosenki, o tym ‘jak to nas uczył Bonaparte, jak zwyciężać mamy’; o epilogu historii Bonapartego te dzieci nie wiedzą, i wiedzieć nie mogą, mają bowiem tą cechę, że potrafią powiedzieć w oczy przykrą prawdę, że król jest nagi np…

Dziś Polska nie jest niepodległa.

Niepodległość w obecnej epoce przemysłowej, polega nie na tym, że starzy i dzieciarnia, uzbrojeni w biało-czerwone chorągiewki, zaś inni we flagi z wizerunkiem ręki trzymającej miecz, maszeruje po jezdni, tamując ruch samochodowy – ona naprawdę polega na tym, że państwo ma możliwość posiadania na własność i rozwijania, działającego aparatu handlu i przemysłu przetwórczego, z podstawowym, determinującym o pozycji państwa świecie – przemysłu transportu, uzbrojenia, zaś w handlu – detalu.

Potencjalnie, uruchomieni i rozwój, takowego, po 1918 było, mimo wszelkich trudności możliwe, blokowane jednak było przez ustalone przez Niemców w Polsce władze, za których to władz umocnieniem się po rozejmie, stała „zachodnia” polityka z Lloyd George’m na czele – walijskim adwokatem – najprawdopodobniej wynajętego przez lobby żydowskie, dla realizacji zadania ochrony interesu niemieckiego, z którym Żydzi wiązali swoje nadzieje na przyszłość. Ta miłość żydowska do Niemców przetrwała nawet Ustawy Norymberskie w III Rzeszy, skończyła się dopiero, nie bez współodpowiedzialności polityki sanacji, po Kristallnacht w 1938.

W/w cele zdrowej polityki zostały zrealizowane, kuriozalnie – przez zażydzone komunistyczne władze – po 22 Lipca 1944 – dzień odzyskania prawdziwej niepodległości – choć pod kuratelą i ochroną radziecką. Ta władza radziecka nie uniemożliwiała ani nie przeszkadzała w odbudowie i rozbudowie polskiego przemysłu, jak to wpływy niemiecko-sanacyjne czyniły po 1918; ale służyła pomocą i doradztwem. Owe warunki umożliwiły odbudowę kraju z potwornych zniszczeń wojennych i budowę przemysłu, który w rankingu światowym, plasował Polskę na 10-tym miejscu /dziś jest 24/… PRL-owskie władze żadnego błędu nie zrobiły, wszystko co robiły okazało się koniecznym i potrzebnym – chwała im za to.

Dziś polski stan posiadania przemysłu przetwórczego jest zerowy, produkcja taka w Polsce istnieje…tyle że zapewnia nisko płatne, robotnicze, miejsca pracy, jest w obcym ręku, dotowana przez polski budżet, nie płaci realnie w Polsce żadnych podatków, o jakiejś dywidendzie nawet marzyć nie ma co; zaś zwinięta, w razie potrzeby, może być w kilka dni.

11 listopada nie ma co świętować, lepiej iść na grzyby, byłem wczoraj: są jeszcze, i znalazłem z pół kilo podgrzybasów…

Świętujemy latem, 22 lipca /o ile nie jesteśmy zgrają tchórzliwych, podłych i niewdzięcznych kundli/ ma się rozumieć…

Uczestnictwo w obecnie nadchodzącym „święcie” to rzecz kompromitująca, takoż z uwagi na towarzystwo mające brać udział w tej imprezie. Zaś tęskniącym do niepodległości powiem tak: objawi się ona, choć cząstkowo,  kiedy  FSO w Warszawie wykorzysta swoje moce produkcyjne, polskim samochodem /może być licencyjny/ w skali 1000 szt. dziennie…

Adam Czochralski      10.11.2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *