…o niewolnikach:
„Niewolnik jest albo uległy albo zbuntowany, korzystać z wolności ani żyć w niej nie potrafi...”
To jest przyczynek do akcji przedsięwziętej w USA wobec prezydenta Trumpa, ze strony tzw. Deep State, celem doprowadzenia do jego impeachmenu.
Lewica amerykańska stojąca za tą akcją, podobnie zresztą jak inne lewice w świecie, mają ten przywilej, że bez specjalnych zahamowań, korzystają z przewagi naiwnego elektoratu, liczbą zawsze górującego w warunkach równych praw wyborczych.
„Eksces” białej, jeszcze, większości w postaci wyboru Trumpa, najwidoczniej nie może im przejść przez gardło; przypuszczam, że gotowi byliby dziś nawet doprowadzić do wojny domowej o tą prezydenturę.
Ten ‚idiotyzm’ nasunął mi się na myśl, widząc jak na obalonym pomniku Cichego Sam’a /Silent Sam ang./ stojącego przy wejściu na kampus uniwersytetu w Chapel Hill w Pn. Karolinie, tańczy, wymachując jakąś flagą, otyły murzyn, a dookoła głównie biała dzieciarnia temu przyklaskuje.
Ee tam, myślę sobie…dzieciarnia ma szczególne prawo do robienia głupot;…ale okazuje się, że w atmosferze takich „zwycięstw” jak nad pomnikiem konfederackiego bohatera wojny secesyjnej, głos zabrał ex prezydent Obama, obcesowo dołączając do akcji „problemu Trumpa”.
Tej histerii trzeba położyć kres; akcentując moją krytyczną ocenę amerykańskiej polityki, z protekcjonizmem włącznie, w świecie – szczególnie ostatnio w Syrii – skąd USA winny się bezzwłocznie co najmniej wycofać; będąc wielkimi, winni pomóc Asadowi i Rosji w likwidacji awantury, którą zresztą sami sprokurowali; powiedzieć muszę, że prezydent Trump, jak na te czasy wydaje się być właściwą osobą na właściwym miejscu.
Oczekując, że skończy z kretyńską antyrosyjską, w „polskim” szczególnie wydaniu, i antyamerykańską jednocześnie, polityką, wyrażam moje dla niego poparcie w tej jego wewnątrz-amerykańskiej sytuacji.
Tym zaś co antytrumpową akcję wspierają , ślę /za mistrzem Dmowskim/starorzymskie ostrzeżenie: respice finem…dzisiejsza bowiem „armia” jego przcciwników wydaje się być tymi, przynajmniej mentalnie, „zbuntowanymi” lub ew. ich potomkami…
PS. W tej awanturze na US Open z Sereną Williams, uważam, że to ona miała rację; nie zaś ten portugalski sędzia, znany zresztą z wątpliwych decyzji na korcie.
Adam Czochralski 09.09.2018