104 O apelu hańby 11.11.2018
Winą Pucha, zwierza sympatycznego, aczkolwiek nieco absorbującego, który w nocy, i rankami też, łapie myszy, je do domu przynosi i puszcza wolno…wtedy obaj je łapiemy, z różnym skutkiem – jako że gratów jest sporo – mającego do tego na mnie sposób: około południa włazi na kołdrę i trąca mnie nosem zimnym, badając: wstanie, czy nie wstanie ten leń śmierdzący, aby dać mi jeść chrupki – to taki nowy wynalazek…zastanawiam się co koty jadły, gdy go jeszcze nie było…: skutek zwykle jest mierny, wtedy zaczyna się pomiaukiwanie, z podobnym, kiepskim efektem, jako, że to wszystko za mało aby zburzyć chęć prawdziwego mężczyzny względem wylegiwania się wCZYTAJ WIĘCEJ